Gothic II Noc Kruka L’hiver 2.0 – recenzja moda. Magia wspomnień

Słuchajcie, słuchajcie, mieszkańcy Khorinis! Na rozkaz wielmożnego lorda Hagena, ogłasza się co następuje. Usiądźcie wygodnie, weźcie swoje potrawki z chrząszcza i zaczynajmy!

Moja historia z serią Gothic sięga wielu lat wstecz. Można powiedzieć, że byłem niewiele większy od młodego Kretoszczura, gdy  poznawałem ten jakże piękny i mroczny świat. Dziecko studia Piranha Bytes podbiło serca nastoletnich graczy. Nawet  dziś, wiele osób – w tym ja – wzdycha z nutą nostalgii  do jednej z ciekawszych historii świata gier. Dlatego, by przybliżyć wam historię, pobrałem parę modyfikacji, by sprawdzić czy rzeczywiście „stara miłość nie rdzewieje”.


Historia (bo może ktoś nie zna)


Po zniszczeniu magicznej bariery w poprzedniej części, zostajemy uratowani przez Nekromantę Xardasa – protagonista został kolejny raz uwikłany w boską wojnę pomiędzy dwójką braci. Po krótkiej rozmowie z naszym wybawicielem, zostajemy poinformowani, że poprzedni antagonista swoim ostatnim krzykiem rozpaczy wezwał potężne zło, którym okazały się smoki. Naszą nadzieją na  pokonanie ich jest legendarne Oko Innosa. Zdobycie tego przedmiotu – jak się domyślacie – nie będzie łatwym zadaniem.

Zobacz również: Biomutant – recenzja gry. Puchata, urocza historia o… postapokalipsie


Gameplay


Po krótkim wstępie historii, chciałbym zaznaczyć, że grałem na modach, których listę dam wam poniżej. Sama modyfikacja mocno wpłynęła na wygląd poszczególnych lokacji, nie zmieniając przy tym questów, Miejscówki są bardziej klimatyczne. Można tutaj pokusić się o stwierdzenie, że miasta żyją. Na targowisku znajduje się pokaźna ilość obywateli, którzy bez krzty ogłady, targują się  z sprzedawcami o ostatnią ryżówkę ekipy na przecenie. Gdzieś w oddali słychać maga wody, Vatrasa, który naucza o Adanosie, a jego przemówienia słuchają co bardziej bogobojni mieszkańcy miasta. Zaraz za nimi nasze kowadełko przekaże nam drgania dźwiękowe, wytworzone przez kowala Harada, który pracuje nad dostawami broni dla Paladynów. To nie wszystko, każde miasteczko, wioska czy klasztor został zmieniony graficznie oraz ma inny układ niektórych budynków.

Powiem wam prawdę, w Górniczej dolinie byłem wstanie zrozumieć strach żołnierzy, którzy byli oblężeni przez Orków. Ciasne przestrzenie, duża ilość ludzi a gdzie z murów nie spojrzeć – dziesiątki jednostek nieprzyjaciela. Sama gra nie wybacza nam błędów, sam nieraz złapałem się na głupich nawykach. Wynikają one z  nowszych produkcji – nie zapisze bo, i tak jest autosave… A WŁAŚNIE, ŻE NIE MA. Trzeba samemu dbać o swój interes. I niestety taka jest prawda. Świat gry jest brudny i brutalny. Powiem wam, nie szukajcie tutaj przyjaciół i tak ich nie znajdziecie. Prędzej czy później, wyjdzie prawdziwa natura waszych kompanów. Najemnik, któremu pomogliście oczyścić gniazdo Polnych Bestii będzie chciał was oszukać i postanowi przywłaszczyć sobie waszą pracę. Dlatego miejcie się na baczności, jeden zły ruch, a zostanie po was zimny, obgryziony trup.

Zobacz również: Returnal – recenzja gry, której nie przeszedłem

Fabuła gry w rzeczywistości pozostała nienaruszona, poza zmianami kosmetycznymi, dzięki czemu zachowacie tutaj klimat starego, dobrego Gothica. Oczywiście dużym plusem i ułatwieniem będzie usunięcie wielu naturalnych barier w postaci górskich przełęczy, dzięki czemu świat gry wydaje się większy oraz bardziej przestronny. Kolejnym punktem, który wpływa na odbiór gry, jest sam poziom trudności, który sprawia, że faktycznie musimy uważać na to, gdzie idziemy, zwłaszcza na początku gry. Nie uświadczymy tutaj level scalingu, przez co czujemy i widzimy, kiedy nasza postać z zwykłego włóczęgi zamienia się wybranego przez bogów herosa.


Podsumowanie


Według mnie gra wygląda wspaniale. Zdarzało mi się stawać na krawędzi przepaści i obserwować piękne widoki Khorinis czy Górniczej Doliny, a to wszystko dzięki modyfikacji która dodaje DX11. Każdemu fanowi Gothica, który miał przyjemność odpocząć od świata wykreowanego przez Piranha bytes, polecałbym spróbować raz jeszcze. Warto ponownie powstrzymać Beliara i spotkać starych przyjaciół, jak Diego, czy Lester.

Zobacz również: Cześć, nazywam się KySiO i jestem platynoholikiem

Mody wprowadziły wiele zmian kosmetycznych oraz trochę w samej mechanice rozgrywki. Dodały takie rzeczy jak:
– tarcze
– możliwość ulepszania zbroi na stole płatnerskim
– zmiana poszczególnych animacji
– nowe pancerze, bronie… i wiele wiele więcej

Osobiście bawiłem się świetnie i z czystym sumieniem mogę polecić ową paczkę. Tak jak obiecałem, poniżej jest lista modów, z których korzystałem. Wszystkie modyfikacje znajdziecie w aplikacji Spine.

L’hiver 2.0 Edition  DE
4GB Patch
D3D11 Renderer Clockwork Edition
Returning 2.0 Textures Replacer
Systempack

Adrian Arasimowicz Opublikowane przez:

Redakcyjny fanatyk czekolady, którą ubóstwia pod każdą postacią. Miłośnik literatury fantasy, zwłaszcza Tolkiena. Poniekąd wielki masochista, którego celem jest odpalenie gry na hardzie bez włączenia samouczka, przez co wymienia co jakiś czas klawiaturę.

5 5 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments