Przeciek GTA VI przypomniał mi, że takie działania mają też czarną stronę

Przecieków GTA VI było już bardzo wiele. Większość do tej pory okazywała się perfidnymi fake’ami, które nie miały nic wspólnego z wielce oczekiwaną produkcją Rockstara. Tym razem jednak, wczesnym popołudniem, na GTAForums wrzucono link, a w nim ponad dziewięćdziesiąt filmików z GTA VI. Tyle tylko, że tym razem mieliśmy do czynienia z prawdziwym przeciekiem! 

Ogólnie uważam, że przecieki nie są wcale takie złe. W branży gier wideo zdarzają się przecież często i gęsto. Ba, niekiedy nawet są dziełem samych twórców. Screen tu, krótki filmik tam. Takie działania pomagają podtrzymać hype na dany tytuł, a czasami przypomnieć o sobie graczom. Niestety, czasami w niepowołane ręce trafia zdecydowanie za dużo i z niewinnego przecieku zaczyna się robić bagno, a to zdarzyło się już zresztą kilka razy.

Zobacz również: WD BLACK D30 – recenzja dysku

W 2004 miał miejsce jeden z największych przecieków w historii branży gier wideo. Pewien nastolatek włamał się do systemów Valve i monitorował pocztę wielkiego (dosłownie i w przenośni) Gabe’a Newella. Podczas – nazwijmy to – rutynowej kontroli poczty Gabe’a, młody haker pozyskał kod źródłowej do Half – Life 2. Sprawiło to wiele problemów. Po pierwsze Valve musiało przepisać praktycznie cały kod źródłowy, co zajęło im rok, a po drugie firma straciła na tym grube miliony. Oczywiście ucierpieli także gracze, którzy na wyczekiwaną grę musieli czekać jeszcze dłużej.

Podobna historia miała miejsce w 2020 roku, kiedy to na kilka tygodni przed premierą The Last of Us Part II, do sieci wyciekły praktycznie wszystkie cut-scenki w grze. Gracze byli wściekli, bo to co zobaczyli nie było spójne z tym czego oczekiwali, a Naughty Dog zaliczyło spory backlash.

Zobacz również: Najlepsze gry 2022 roku

Przecieki niestety się zdarzają, a ten o którym dziś mowa, miał miejsce 18 września 2022 roku, kiedy to na forum GTAForums pojawił się link zawierający 90 filmików z materiałami wideo z wersji alpha/beta Grand Theft Auto VI. Forum zagotowało się do czerwoności. Internet zawrzał. Każdy gracz w końcu mógł zobaczyć jak wyglądać będzie chyba najbardziej oczekiwana gra na tej planecie. I tu pojawiają się schody. I to nawet takie, gdzie jeden schodek jest dziurawy, drugiego nie ma, a trzeci jest śliski. Ale zacznijmy od początku i od chyba największego słonia w składzie porcelany…

W GTA VI jedną z dwóch grywalnych postaci jest kobieta. Po raz pierwszy w historii serii, w erze 3D\HD, gracz będzie mógł wcielić się w kobiecą postać. No i jakby to ująć delikatnie? Gracze się zagotowali. No bo jak to tak? Kobieta? Główną bohaterką GTA? Przecież tak nie można. Ale jak widać można i znając Rockstar będzie to doskonale zaimplementowane.

Zobacz również: NBA 2K23 – recenzja gry

Po odstawieniu opinii krzykaczy na bok, gracze zajęli się analizowaniem dostępnych materiałów, niektórzy zaczęli nawet składać do kupy mapę przyszłego GTA z dostępnych skrawków. Większość była zgodna, mimo że to na co mięliśmy okazje spojrzeć to wczesna wersja gry (niektóre piliki datowane miały być na 2019 rok), nowe GTA będzie kolosalną wręcz grą. Grą o którą prosili wszyscy fani Rockstara. Aż tu nagle, całą zabawę popsuł ten od którego wszystko się zaczęło…

Haker, który pozyskał omawiane filmiki, zaczął przebąkiwać coś o tym, że ma dostęp do kodu źródłowego GTA V i VI, oraz posiada grywalną, testową wersję GTA VI. Nagle zaczęły się żądania. Młody gniewny (według dostępnych informacji haker miał mieć 16 -18 lat) chciał pieniędzy za odstąpienie kodu źródłowego, zaczął straszyć Rockstar, że jeżeli Ci nie zapłacą, czekają ich duże problemy.

Rockstar odpowiedział dopiero dzień później, potwierdzając to, co już każdy wiedział – tak, to, co zobaczyliśmy, to rzeczywiście GTA VI. Że jest im przykro, bo jak sami twierdzą nie chcieli, żeby gracze dowiedzieli się o nadchodzącej grze w taki sposób. Nie potwierdzono jednak czy kod źródłowy wyciekł. Jednak co taki wyciek kodu mógłby oznaczać?

Zobacz również: God of War Ragnarok, Tekken 8, Harry Potter i wiele więcej; oto wszystkie zapowiedzi ze State of Play!

Po pierwsze, niesamowite problemy dla twórców. Rockstara kosztowałoby to wiele milionów dolarów, bo cały ten kod trzeba by było napisać od nowa. Deweloperzy musieliby poświęcić wiele lat na to, aby to wszystko naprawić, a mowa tu tylko o kodzie źródłowym do GTA VI. Bo jeżeli wyciekłby kod źródłowy do GTA V, wówczas trzeba by naprawić także i ten kod. Dlaczego? Ponieważ osoba z dostępem do tego kodu, mogłaby bez skrępowania modyfikować, czy wykraść dane z GTA Online, powodując poważne szkody nie tylko firmie, ale także i graczom. A co jeśli taki kod źródłowy dostałby się w ręce firmy trzeciej? Cóż, albo szantaż Rockstara na grube miliony, albo klony GTA V pojawiałyby się jak grzyby po deszczu.

Dla nas graczy to także może mieć poważne konsekwencje. Jeżeli ziściłby się czarny scenariusz, wówczas na GTA VI czekalibyśmy dłużej niż dotychczas – i to nawet o kilka lat dłużej. Dane graczy GTA Online mogłyby trafić w niepowołane ręce. Dotknęłoby to przede wszystkim osób które kupowały tzw. Shark Cardsy, czyli pieniądze w grze za prawdziwą gotówkę, bo wyciec mogłyby wtedy dane ich kart kredytowych. Same problemy. Na nasze szczęście, na chwilę obecną, haker nie potwierdził posiadania kopii kodów źródłowych obu gier, a jeśli posiada te kopie to nikomu ich nie sprzedał.

Tak jak wspomniałem na początku przecieki bywają interesujące. Ten ostatni z GTA VI potwierdził to co wielu przypuszczało, że najnowsza cześć kultowej serii będzie najeżona szczegółami i będzie jeszcze lepiej symulować świat niż RDR 2 czy GTA V. I oby dla fanów GTA, haker nie był w posiadaniu kodu źródłowego do VI, bo dzięki temu będziemy czekać krócej na nową odsłonę serii.

Adam Kaczorowski

Hiszpański pisarz - eseista. Fan Rockstara i Leonardo DiCpario. Niedoszły aktor i scenarzysta. Ktoś mu kiedyś powiedział, że całkiem wychodzi mu pisanie, więc zaczął pisać - z marnym skutkiem. Wszyscy kłamią.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze