Fabijański – Popiół – recenzja płyty

Ze świecą szukać bardziej polaryzującej postaci w polskim showbiznesie od Fabijańskiego. Aktor, raper w ostatnich latach swoimi poczynaniami skupia na sobie uwagę osób, które nawet nie są zaznajomione z jego twórczością. Teraz nadszedł koniec kariery rapowej Fabijańskiego w postaci albumu Popiół. 

Ostatnie lata nie były dobre dla Fabijańskiego. Sporo PR’owych faux pas, fala hejtu, nieudany etap kariery we freak fightach i osobiste problemy mogłyby złamać niejedną osobę. Jednakże, od pierwszych zapowiedzi raper stanął z podniesionym czołem i potwierdził, że Popiół zwieńczy muzyczną karierę artysty, której według samego zainteresowanego nigdy nie było. Ja sam jakoś nie byłem nigdy fanem muzycznej twórczości aktora, ale nawet jako sceptyk muszę przyznać, że od pierwszych wydanych przez niego tracków, można było zauważyć spory progres. Szkoda, że zwieńczeniem tego trendu rozwojowego jest szybki koniec kariery.

Zobacz również: Białas – NEWCOMER – recenzja płyty

Przejdźmy do konkretów, Popiół składa się z 8 tracków, za których produkcję odpowiada Voskovy. Producent zaprezentował tu szeroką gamę stylistyczną, która i samemu raperowi pozwala rozwinąć skrzydła. Usłyszymy tu utwory oscylujące pomiędzy drillem a trapem i rage rapem. Łączy się to z tekstem Tyler D., gdzie sam Fabijański nawija o j**baniu głównego nurtu. I niestety tak jak szeroka gama stylistyczna otwiera dla mnie Fabijańskiego, to przesyt autotune mnie odrzuca. Rzutuje to również na rage rap, który zamiast pokazywać prawdziwy gniew, brzmi jak skomlenia kota. Mi to osobiście odbiera przyjemność z odsłuchu, a szkoda, bo słychać, że Fabijański ma tu sporo do powiedzenia.

Zacznijmy od wspomnianego wcześniej Tyler D., który jest nawiązaniem do czasów alter ego Fabijańskiego z freak fightów tj, Alterboy’a. Rage’owy bit wprowadza rapera na muzyczną arene. W tej walce Fabijański rozlicza się z konsumpcyjnym stylem życia i wszechobecnego wyścigu szczurów, zestawiając to z anarchizmem i wyzwoleniem. Innym ciekawym tekstowo trackiem jest Neron. Na lekko oldschoolowym bicie raper rozlicza się z hejterami, a wypowiadane tu słowa nie są żadnym przypadkiem. Wspomnienie tu ukochanego przez ojca artysty Lady Panku ma swój finał w określeniu I nawet gdybym znaczył tu mniej niż zero. Uśmiech nie zejdzie mi z ust, Neron. Neron jest tu odwołaniem nie do samej postaci historycznej, a bardziej do jego ostatnich słów Jakiż artysta ginie ze mną. Świetny, intertekstualny wers, który świetnie zamknąłby utwór, gdyby nie powtórzony refren.

Zobacz również: Vito Bambino – Pracownia – recenzja płyty

Najcięższym tekstowo utworem jest osobisty Bezdech, w którym Fabijański mierzy się z depresją, ale i związanym z nim kryzysem męskości. Kolejny w ostatnich tygodniach po MUSI na TipiKnapa przykład walki z utartymi stereotypami i społecznymi wymogami. Wszystko miałoby w Bezdechu większą moc, gdyby nie wytykany wcześniej autotune. Powiem szczerze, że nie spodziewałem się po Fabijańskim aż tak osobistych utworów, bo oprócz Bezdech wielkie wrażenie robi NIKT. Bije z tego tracku straszna, dołująca bezsilność. Czuć, że każdy dzień jest kolejną walką o lepsze jutro i to jak sam raper potwierdza, nie dla siebie a najbliższych (syna).

Tak jak mówiłem wcześniej, nigdy nie byłem wielkim fanem Fabijańskiego. Popiół, który zamyka karierę muzyczną aktora, jest według mnie jednym z najmocniejszych tekstowo produktów tego roku. Niestety wszystko to blednie przy okropnym nadużyciu rage’u i autotune.

Źródło obrazka wyróżniającego: DeNekstBestTV/miniaturka do teledysku utworu Popiół/Fabijański – Popiół ft. Feno (prod. Voskovy)

Plusy

  • Dobrze skrojone bity przez Voskovego
  • Mocne, osobiste teksty

Ocena

6 / 10

Minusy

  • Za dużo autotune, który działa na szkodę rage rapu
K. B.

Cichy wielbiciel popkultury. Pisanie zawsze było cichym marzeniem, które mogę zacząć spełniać. Na co dzień wielki fan Marvela, fantasy oraz horroru. Całość miłości do filmu domyka kino azjatyckie.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze