Tyler Rake 2 – recenzja filmu. Akcja z górnej półki

Już jutro na Netflixie pojawi się nowa wyczekiwana przez fanów kina akcji produkcja. Chris Hemsworth wraca jako niepowstrzymany człowiek od zadań specjalnych by wziąć udział w kolejnej misji, której żaden inny śmiałek by się nie podjął. Jednocześnie Netflix serwuje nam kolejny sequel, który na każdym polu przyćmiewa poprzednią część. Tyler Rake 2 pod kątem jakości akcji powiela sukces ostatniego Johna Wicka. Jest to więc kolejny dowód, że tegoroczne kino sensacyjne jest w naprawdę dobrej kondycji.

Twórcy streamingowych akcyjniaków powoli zaczynają uczyć się na błędach i wyciągać wnioski z wcześniejszych porażek. Chyba czas przyznać, że prześciganie się w przechwałkach, dotyczących astronomicznych budżetów przeznaczanych na daną produkcję nie znajduje odniesienia w finalnej jakości i jednocześnie nie przekłada się na aż takie zainteresowanie widzów. Czas schować te nic nie znaczące wyznaczniki w buty i faktycznie zakasać rękawy, przygotowując od A do Z dobrą produkcję. Tyler Rake 2 jest świetnym przykładem tego, że ciężki wysiłek na planie i przygotowanie wyjątkowo dobrych i widowiskowych sekwencji przełoży się na rewelacyjny seans. Co właściwie specjalnego twórcy filmu dla nas przygotowali?

Tytułowy bohater mimo chwilowej śmierci na końcu pierwszej części powraca do żywych. Kilka miesięcy śpiączki. Następne kilka rekonwalescencji. Potem kolejne tygodnie spędzone na ciężkim workoucie w klimacie Rocky’ego/Creeda i Rake odzyskuje formę. Jakby kula w szyję i upadek z mostu nigdy się nie wydarzyły. Jego powrót do zdrowia przypomina nieco wkroczenie Dwayne’a Johnsona do akcji w Szybkich i Wściekłych 7 (tak chodzi o scenę z rozłupaniem gipsu jednym napięciem bicka). Tyler otrzymuje jednak wyjątkowe zadanie od kogoś ze swojej przeszłości. Niewykonalne włamanie do gruzińskiego gułagu i wydostanie stamtąd kobiety i jej dwójki dzieci. Na drodze stoi jedynie potężny handlarz bronią i jego prywatna armia. Jednak kto da radę, jeśli nie ten koleś?

Zobacz również: Najlepsze filmy Netflixa

Jeszcze na długo przed premierą twórcy filmu zapowiadali szaloną sekwencję, trwającą ponad 21 minut na jednym ujęciu. Szczerze powiedziawszy, nawet jako ogromny entuzjasta widowiskowych one-shotów z początku uznałem to za lekkie przegięcie i niepotrzebne wyścig na to „kto potrafi dłużej”. Obawiałem się, że ta chęć nakręcenia długiego ujęcia przełoży się na niską jakość i zaangażowanie ekipy kaskaderskiej, która będzie obawiać się ZBYT częstych powtórek. Jakaż była jednak moja ekscytacja, gdy w końcu dane mi było zobaczyć finalny efekt tych zmagań. Prawie pół-godzinny motyw włamania i ucieczki z więzienia, w którym zawiera się wspomniana scena wali widza między oczy. Skomplikowanie i poziom efektów jest wręcz oszałamiający.

Zobacz również: Spider-Man: Poprzez multiwersum – recenzja filmu. Tak!!!

Nie dotyczy to samego przebijania się przez hordę gangusów w centrum więziennego spacerniaka. Sekwencja co chwila przebija własną granicę, gdyż przeskakuje, od pojedynków, przez ucieczkę i pościg samochodowy i wreszcie rewelacyjną scenę na pędzącym pociągu. W trakcie oglądania całej tej złożonego motywu nie dowierzałem, że to wciąż jest to samo ujęcie. Trzeba przyznać otwarcie, że twórcy i cała zaangażowana w to ekipa odwaliła nieziemską robotę, gdyż efekt jest powalający. Z kinem akcji od lat jestem za Pan brat. Widziałem lepsze i gorsze produkcje. I jeżeli nawet po tylu latach na scenach akcji mogę zrobić wielkie „WOW”, to to musi być coś.

Tyler Rake 2
fot: kadr z filmu/ Netflix

Kolejną część całego poklasku, jakim mam zamiar obsypać film jest sam Chris Hemsworth. Aktor zarówno w widowiskowej akcji, jak i momentach pomiędzy kolejnymi strzelaninami sprawdza się genialnie. Potrafił zarówno stworzyć nieustępliwą postać wojaka nie do zdarcia, jak i złamanego przez życie człowieka z resztkami wrażliwości zakopanymi gdzieś w środku. Mimo, że nie wydaje się to wymagającym zadaniem to muszę przyznać, że całokształt jest bardzo przekonujący i wypada naprawdę przyzwoicie. Co się tyczy samych scen akcji – Australijczyk mimo wieku oraz postury radzi sobie wprost niesamowicie. Wielu jest aktorów podobnych do niego pod kątem „masy”, którzy fizjonomią przypominają gigantycznego kloca, a jednocześnie w trakcie licznych pojedynków ruszają się, słowami Freda, „jak wóz z węglem”.

Zobacz również: Citadel – recenzja serialu. A na co mi to potrzebne?

Nie można jednak tego określenia przypisać Hemsworthowi, który mimo tego, że przypomina napakowanego kloca po raz kolejny portretuje niezwykle silnego, wytrzymałego, ale i piekielnie szybkiego zawodnika. Tyler rusza się jak 20-latek, ważący 60 kg, by za chwilę przerzucić jednego z delikwentów na 5 metrów w dal. W efekcie każde jego starcie kolejnymi oddziałami wrogów wygląda naprawdę imponująco.

Warto też zwrócić uwagę, że cała ekipa sprawdziła się na ekranie bardzo dobre. Bowiem poza głównym bohaterem inne postacie, między innymi te, które w poprzedniej części pojawiły się tylko na chwilę, również dają niezwykłe popisy. Nie ma tutaj scen lepszych i gorszych. Każdy z aktorów radzi sobie bardzo dobrze, co dowodzi, że osoby odpowiedzialne za akcję i choreografie naprawdę przyłożyły się do roboty i podniosły sobie poprzeczkę bardzo, bardzo wysoko.

Tyler Rake
fot: kadr z filmu

Tyler Rake 2 jest jednak przede wszystkim bardzo dobrze napisanym i wyreżyserowanym filmem. Tym razem naprawdę wiadomo, że jest to czyste kino akcji, nastawione właśnie na nią i nieudające za bardzo czegoś więcej. W porównaniu do poprzedniej części, która w kilku momentach naprawdę trąciła nudą i potrafiła się ciągnąć, tutaj nie mamy zbyt wielu momentów oddechu. Dwójka to prawdziwy teatr widowiskowej akcji. A mimo tego fabuła, która na dobrą sprawę jak zwykle ma być tylko tłem dla kolejnych śmigających kul, nie jest drętwa, nie czuć że jest niepotrzebna, czy nudnawa. Potrafi wciągnąć, pobudzić emocje. I co ważne, nie dłuży się. Sprawnie dopowiada konieczne wątki, by zaraz bez zbędnych ceregieli przejść do meritum, czyli kolejnej rozwałki.

Zobacz również: Flash – recenzja filmu. Efekt puszki pomidorów

Bohaterowie są wiarygodni, a ich motywacje przekonujące. Chociaż dobrych bohaterów drugoplanowych mieliśmy już w poprzedniej części, więc powiedziałbym, że na tym polu ponownie odniesiono sukces. Potrafimy ich polubić, zrozumieć ich, wczuć się w ich motywację, i zatęsknić za nimi gdy przyjdzie im zginąć w walce. Ta więź, jaką postacie potrafią nawiązać z odbiorcami również bardzo dobrze wpływa na całokształt.

W zasadzie jedyną rzeczą, do której mógłbym się przyczepić jest również bardzo popularny w akcyjniakach motyw, jakim jest sprawiające zawód finałowe starcie. Jest to zdecydowanie coś co powinno być nakręcone z większym rozmachem i napięciem. Tymczasem zapowiada się hucznie, a bardzo szybko jest po wszystkim. Zdecydowanie finałowa rozgrywka z głównym antagonistą jest za krótka. Czuć tutaj lekki pośpiech, który niestety zawodzi.

Tyler Rake 2
fot: kadr z filmu/ Netflix

Tyler Rake 2 to niezaprzeczalnie kino akcji z górnej półeczki. Chris Hemsworth jako tytułowy bohater to niepowstrzymany taran, który nie tylko wyważa wszystkie napotkane drzwi, ale przy okazji rozbija je w drzazgi. Sekwencje są niezwykle widowiskowe, bohaterowie dobrze zagrani. Całość jest emocjonująca i pełna adrenaliny. Natomiast szalony i rekordowo długi one-shot to cholernie imponujące dzieło. Czego od filmu z tego gatunku chcieć więcej?


Źródło grafiki głównej: Netflix

Plusy

  • Niezwykle widowiskowa, dobrze nakręcona akcja
  • Imponujące wykonanie długiego one-shota
  • Dobrze zagrani bohaterowie

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Zbyt szybko zakończone końcowe starcie, w którym brakowało emocjonującego finału
Czarek Szyma

#geek z krwii i kości. Miłośnik filmów, seriali i komiksów. Odwieczny fan Star Wars w każdej formie, na drugim miejscu Marvela i DC Comics. Recenzent i newsman. Poza tym pasjonat wszelakich sztuk walki, co zapoczątkowało oglądanie akcyjniaków w hurtowej ilości. O filmach i serialach hobbystycznie piszę od kilku lat. Ulubione gatunki to (oczywiście) akcja, fantasy, sci-fi, kryminał, nie pogardzę dobrą komedią czy dramatem.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze