Disco boy – recenzja filmu. Scenariusz to podstawa

Nawet najlepszy film świata nie ma szans się obronić, jeżeli scenariusz jest niedopracowany. Giacomo Abbruzzese swoim najnowszym filmem Disco Boy zdobył Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale. Warto jednak dodać, że była to nagroda za zdjęcia. Poza wizualną otoczką produkcja nie ma za wiele do zaoferowania…

Przyznam, że bardzo czekałam na polską premierę filmu Disco Boy. Pozytywne opinie po festiwalu w Berlinie oraz intrygujący zwiastun podziałały na moją wyobraźnię. Z czasem zaczęłam się lekko niepokoić, kiedy coraz więcej polskich krytyków dość negatywnie wypowiadało się o produkcji. W zgodzie z zasadą, że ilu ludzi tyle opinii, starałam się tym nie zrażać. Niestety, Disco Boy rozczarował mnie po całej linii właściwie już od pierwszych minut.

Zobacz również: Awareness – recenzja filmu. Wszystko jest iluzją

Kadr z filmu Disco Boy.
Kadr z filmu Disco Boy.

Główny bohater, Aleksiej, próbuje przedostać się z rodzinnej Białorusi do Francji. Wraz z przyjacielem przekraczają granice polsko-białoruską w autokarze z kibicami, którzy jadą na mecz. Porównując obraz podróżujących kibiców do kadrów z Zielonej Granicy Agnieszki Holland, wydaje się to wręcz groteskowe. Gburowaci polscy strażnicy zwracają kibicom uwagę, że ich wizy są ważne przez trzy dni i tylko na terytorium Polski. Aleksiej ze swoim przyjacielem przy najbliższej okazji odcinają się od grupy i na własną rękę próbują przedostać się do Francji. Jednym z największych absurdów filmu jest próba przedostania się z Polski do Niemiec. Bohaterowie korzystają bowiem z dmuchanego materaca i rzeki zamiast skorzystać ze zwykłego przejścia granicznego.

W trakcie przeprawy przez rzekę przyjaciel Aleksieja ginie, a nasz bohater rusza w dalszą drogę do Francji samotnie. Na miejscu wstępuje do Legii Cudzoziemskiej. Jawi mu się jak obietnica lepszego życia. W efekcie młody chłopak bierze udział w konfliktach, które nie są jego wojnami. Jego ścieżka przecina się w pewnym momencie z Jomo, nigeryjskim bojownikiem, w tropikalnym lesie, gdzie został wysłany w służbie Legii Cudzoziemskiej. Efekty tego spotkania będą ciążyć Aleksiejowi na psychice zapewne do końca jego życia.

W Disco Boy kluczowym elementem filmu jest taniec. I to właśnie on jest tutaj najbardziej zjawiskowy. W dzikim pląsie Jomo zatraca się przy ognisku wraz ze swoją siostrą. Sam Aleksiej natomiast upija się ruchem i całkowicie się mu oddaje w scenie finałowej. Energiczna choreografia oraz dynamiczna praca kamery śledzącej każdy ruch tancerzy są zdecydowanie najmocniejszym punktem filmu. Podobnie jak zdjęcia, zwłaszcza w Delcie Nigru, które podkreślają dzikość, tropikalną gorączkę oraz przemoc. Uczucie duszności, towarzyszy widzom właściwie przez cały film. Dzieje się tak niezależnie, czy akcja rozgrywa się w Polsce, Francji czy Delcie Nigru.

Zobacz również: Doppelgänger. Sobowtór – recenzja filmu. Pełnokrwisty polski thriller

Kadr z filmu Disco Boy.
Kadr z filmu Disco Boy.

Scenariusz jest jednak bardzo chaotyczny. Wydaje się, jakby reżyser chciał złapać zbyt wiele srok za ogon, co skończyło się mierną, niedopracowaną historią. Disco Boy porusza wiele tematów związanych z imigracją, tożsamością czy wyrzutami sumienia, jednak poświęca im wystarczająco dużo czasu. Są zaledwie muśnięte, aby móc iść z fabułą dalej i poruszyć nowy wątek. Zabrakło tu głębi, przemyślenia tematu czy po prostu emocji.

Franz Rogowski dwoi się i troi w roli Aleksieja. Wypada naprawdę dobrze, ale sam tej produkcji nie jest w stanie unieść na swych barkach. Nawet jego hipnotyzujący taniec to za mało, bo scenariuszowe niedopracowanie przysłania wszystko. Po seansie widz zostaje sam… z uczuciem duszności.

Źródło obrazka głównego: kadr z filmu Disco Boy.  

ŚLEDŹ NAS NA IG
https://instagram.com/popkulturowcy.pl

Plusy

  • Energetyczny taniec

Ocena

4 / 10

Minusy

  • Luki scenariuszowe i ledwo muskanie tematów
  • Natłok wątków, które nie zostają dokończone
  • Historia nie porusza i nie zostaje na długo w głowie
Katarzyna Jarczak

Tiara przydzieliła ją do Slytherinu. Kocha kino skandynawskie, a w szczególności duńskie. Do tego stopnia, że postanowiła się nauczyć tego języka. Jej celem jest przeczytanie manifestu Dogme 95 w oryginale. Dzień bez obejrzenia filmu lub odcinka serialu uważa za stracony. Uwielbia festiwale filmowe. Uprawia pole dance, a od niedawna gra na perkusji. W wolnych chwilach czyta książki.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze