Kasia Lins – Omen – recenzja płyty

27 października to data premiery najnowszego albumu Kasi Lins – Omen. Artystka kolejny raz zaprasza słuchacza do swojej mrocznej wizji świata.

Omen muzycznie i lirycznie jest bardzo podobny do poprzednich płyt Kasi Lins, jednak stanowi nowy etap na muzycznej drodze wokalistki. Wszechogarniający mrok, apokaliptyczna wizja świata i tajemniczy nastrój to idealny opis 12 utworów znajdujących się na nowym krążku. Artystka w najnowszym materiale opowiada o miłości, jednak nie są to historie łatwe, lekkie i przyjemne, a wręcz odwrotnie – pełne walki, bólu i niejasności. Taki też jest pierwszy singiel promujący album – Po trupach do Ciebie, który opowiada o toksycznej relacji, w której jedna strona jest ofiarą.

Zobacz również: The Rolling Stones – Hackney Diamnonds – recenzja płyty

Album otwiera piosenka Nikogo nie chcę, która łagodnie wprowadza w słuchacza w tematykę trudów relacji damsko-męskich. Spokojna muzyka i emocjonalna melorecytacja powoduje niepokój u odbiorcy. Odczucie to wzmagają dodatkowe efekty dźwiękowe rodem z horrorów. Kolejnym utworem jest już dobrze znany fanom artystki Nieba nie ma, jeden z najmniej mrocznych utworów na płycie. W tej piosence Kasia Lins jest bardziej kobieca, a zarazem tajemnicza. Trzecim numerem na albumie jest również już wcześniej wydany Do śmierci mamy czas, stworzony przy współpracy z WalusiemKraksąKryzys. Jest to żywiołowy i dynamiczny utwór – najbardziej rockowy na płycie. Z kolei Anioł oraz Nie lubię zimnej wody to jedne z najspokojniejszych kompozycji na albumie. Są utrzymane wręcz w filmowym klimacie, który zawdzięczają nastrojowemu brzmieniu pianina.

Płyta zawdzięcza swoją nazwę utworowi Omen, gdzie artystka opowiada o lękach samotności. Kompozycja muzyczna opiera się na gitarowym brzmieniu, dzięki czemu zyskuje dramatycznego, teatralnego wydźwięku. W bardzo zbliżonej muzycznej charakterystyce jest też Ani amen. Album zamyka Persefona, stanowiąca idealne podsumowanie oraz odbicie historii i emocji wszystkich piosenek dzięki zastosowanej symbolice.

Zobacz również: Ignacy – Central Park – recenzja płyty

Album Omen to dobra muzyka alternatywna w czystej postaci. Utwory są skomponowane w taki sposób, aby uwypuklić przekaz – gdy wszystkie emocje zawarte są w słowach, muzyka je otula, nie  przejmując przy tym pierwszego planu. Również zastosowane efekty muzyczne wzmagają u słuchacza odczucia lęku i niepewności. Płyta jest muzycznym thrillerem o toksycznej miłości.

Źródło obrazka wyróżniającego: okładka płyty Omen


postaw nam kawę
Wesprzyj nas klikając w grafikę lub link https://buycoffee.to/popkulturowcy

Plusy

  • Idealne muzyczne dopełnienie warstwy lirycznej
  • Teksty
  • Efekty dźwiękowe podkreślające emocje

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Zbliżone do siebie kompozycje
Katarzyna Mrożek

Umysł ścisły z artystyczną duszą, to połączenie sprawia, że ciężko za nią nadążyć. Ekonomistka, której pasja do muzyki jest tak ogromna, że stała się sposobem na życie. Jej serce przyspiesza, gdy słucha rockowego i alternatywnego grania. Najlepszy sposób na odpoczynek? Trening tańca nowoczesnego.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze