Pierwszy gol – recenzja filmu. Hakuna Matata

Długo wyczekiwany film oscarowego twórcy Taiki Waititiego – Pierwszy gol, można w końcu obejrzeć na dużym ekranie. Oparta na faktach historia piłkarskiej reprezentacji Samoa Amerykańskiego miała potencjał na dobrą komedię sportową z przesłaniem.

W Pierwszym golu to sam reżyser wprowadza widza w rok 2011, kiedy Thomas Rongen zostaje wysłany na małą wysepkę zamieszkaną przez nawet nie sto tysięcy osób, czyli Samoa Amerykańskie. Myślę, że wiele osób, w tym ja, nie wiedziało, że ich drużyna piłkarska przegrała z Australią aż 0:31, co jest do tej pory rekordem najwyższej porażki w historii oficjalnych meczów międzynarodowych. Zadaniem wspomnianego Thomasa ma być trenowanie „najgorszej drużyny na świecie”, a przede wszystkim zdobycie upragnionego jednego gola. Borykający się z własnymi problemami oraz agresją bohater, będzie musiał nauczyć grupę, jak dobrze grać, i odkryć w sobie dawno utracony spokój.

Zobacz również: Fuks 2 – recenzja filmu. Pozytywne zaskoczenie (?)

Taika Waititi historią drużyny z Samoa Amerykańskiego mógł zainteresować się dzięki dokumentowi Next Goal Wins z 2014 roku. Szkoda, że film z 2023 również nie przyjął formy dokumentalnej tak jak ubiegłoroczny Obóz teatralny z Benem Plattem i Molly Gordon. Nagrywanie drużyny czy trenera z ukrycia wypadłoby bardziej komediowo. Waititi zrobił już nawet taką produkcję, czyli obraz Co robimy w ukryciu o życiu wampirów z Nowej Zelandii. Pierwszy gol ma być komedią, co według mnie niestety nie wychodzi. Niektóre żarty wypadają całkiem okej, ale w większość jest nieśmieszna.

Przyzwoitym elementem komediowym w filmie jest Michael Fassbender w roli głównej. Aktor bawi się swoją postacią, jak może, i widać, że czerpie z tego przyjemność. Jednak ta rola nie należy do najlepszych w jego karierze, jest po prostu dobra. Światłem Pierwszego gola jest za to występ niebinarnego aktora Kaimana. Członek fa’afafine (trzecia płeć powszechnie akceptowana na Samoa i Samoa Amerykańskim) gra Jaiyah Saelua, gwiazdę drużyny piłkarskiej. Naprawdę przyjemnie ogląda się, jak zaprzyjaźnia się z postacią Thomasa Rongena i razem próbują dokonać cudu dla Samoa Amerykańskiego, czyli strzelić upragnionego gola.

Zobacz również: Biedne istoty – przedpremierowa recenzja filmu

Kadr z filmu Pierwszy gol

Największym minusem produkcji Waititiego jest to, że nie do końca czuć więź między trenerem a drużyną. W czasie trwania filmu widać głównie, jak nawiązuje bliższą relację z Jaiyah. Jedność ze swoimi zawodnikami nawiązuje jakby dopiero pod koniec filmu, kiedy motywuje ich do gry. Szkoda również, że nie poznaliśmy lepiej kultury Samoa Amerykańskiego. Spodziewałam się czegoś więcej niż pokazanie narodowego dania czy co każdy mieszkaniec wyspy robi o konkretnej porze.

Ważnym tematem poruszonym w Pierwszym golu jest też pogodzenie się ze stratą oraz życie po niej. Tego właśnie uczy się od swojej drużyny główny bohater. Jednak najważniejsze, co widz może wynieść z filmu, to przesłanie, że nie trzeba wygrywać wszystkiego, a trzeba się po prostu cieszyć. Życie czasami daje czerwone kartki, ale wtedy trzeba wstać z kolan i spojrzeć na nie mimo wszystko pozytywnie.

Zobacz również: Pszczelarz – recenzja filmu. To bee, or not to bee?

Kadr z filmu Pierwszy gol

Pierwszy gol Taiki Waititiego to typowy średniak, który można zobaczyć po męczącym dniu i się uśmiechnąć do siebie, że życie jednak nie jest takie złe. Widać, że produkcja miała już wyjść dawno temu, kiedy u szczytu swojej popularności był serial Ted Lasso. Potencjał nie został w pełni wykorzystany, aktorsko jest po prostu dobrze. Raczej zapomni się o tym filmie w ciągu tygodnia, ale co ciepłego zrobił na serce, to jego.

Źródło obrazka głównego: materiały promocyjne 20th Century Studios Polska

INSTAGRAM
https://www.instagram.com/popkulturowcy.pl/

Plusy

  • Dobry Michael Fassbender
  • Idealny film do obejrzenia po męczącym dniu

Ocena

5 / 10

Minusy

  • Zdecydowanie wyszedł za późno
  • Nie czuć więzi między trenerem i zawodnikami
  • Znikome pokazanie kultury Samoa Amerykańskiego
Agata Czajkowska

Studentka filmoznawstwa i stała bywalczyni festiwali filmowych. W wolnej chwili szydełkuje, a wieczorami uczy się szwedzkiego na Duolingo.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze