Argylle. Tajny Szpieg – recenzja filmu. Na łeb na szyję

Matthew Vaughn, twórca filmowej serii Kingsman, zaprasza widzów na swoją najnowszą produkcję. W obsadzie błyszczą znane i lubiane nazwiska, a zwiastuny obiecują masę akcji oraz kaskady śmiechu. Jak jednak jest naprawdę?

Argylle. Tajny Szpieg opowiada losy Elly Conway, cieszącej się wielką popularnością pisarki powieści szpiegowskich. Kobieta jest twórcą serii książek o tajnym agencie Argylle’u i właśnie kończy pisać ostatni, piąty tom opiewający jego przygody. W tym momencie pojawia się jednak duży problem, bowiem Elly dopada kryzys twórczy, przez co nie wie jak zakończyć swoją opowieść. Aby poradzić sobie z niespodziewanym kryzysem, pisarka wraz z ukochanym kotem Alffiem postanawia wsiąść w pociąg i udać się do rodzinnego domu. Jej spokojną podróż przerwa jednak pojawienie się Aidena, prawdziwego szpiega. Mężczyzna oświadcza, że przez swoje książki Elly naraziła się pewnej niebezpiecznej, tajnej organizacji i grozi jej wielkie niebezpieczeństwo. Gdy w pociągu para zostaje zaatakowana, naszej głównej bohaterce nie pozostaje nic innego jak wyruszyć z Aidenem w prawdziwą misję szpiegowską.

Zobacz również: Dwie minuty do piekła – recenzja filmu

Argylle. Tajny Szpieg zapowiada się naprawdę świetnie. Ciekawe wprowadzenie do fabuły pozwala widzowi szybko wciągnąć się w opowiadaną mu historię. Początkowe pomieszanie fikcji z prawdą wypada intrygująco, a niektóre sceny potrafią rozbawić. Niestety, problem zaczyna się pojawiać wraz z rozwojem historii. Przede wszystkim należy przyznać, że Argylle. Tajny Szpieg składa się wyłącznie z szybkiej akcji i jej nagłych zwrotów. Jeśli początkowo te twisty fabularne były zaskakujące, tak na dalszych etapach filmu zaczynają one wręcz przeszkadzać w prezentowanym nam seansie. Historia leci na łeb na szyję, a jej finał okazuje się istnym apogeum absurdu.

Zobacz również: Kos – recenzja filmu. Mit szlachty obalony

Nie zrozumcie mnie źle, ja naprawdę nie oczekuję od tego typu produkcji zbyt wiele. Jednak to, co reżyser prezentuje nam w finale, przekracza już pewne granice. Zwrot akcji, scena walki, następny zwrot akcji i kolejna, a jakże, scena walki. A wszystko to jest tak nieprawdopodobne, że zamiast trzymać widza w napięciu, prezentuje mu jeden wielki kicz. Oczywiście, nie ma tu też żadnych zaskoczeń, bo przecież z góry wiemy, że cała historia musi zakończyć się pozytywnie.

argylle. tajny szpieg
kadr z filmu

Co jeszcze serwuje nam Argylle. Tajny Szpieg? Słabo dobraną muzykę, która tylko rozprasza widza. Podobne odczucia wywołuje główna bohaterka (w tej roli Bryce Dallas Howard), którą na początku jeszcze dało się polubić, jednak pod koniec filmu potrafi wzbudzić jedynie irytację. Trzeba natomiast przyznać, że partnerujący jej Sam Rockwell dobrze wypada w roli tajnego szpiega i jest chyba jedyną udaną postacią w tej produkcji. Oczywiście, nie wolno zapomnieć o Henrym Cavillu, który również ciekawie prezentuje się na ekranie. Szkoda tylko, że pojawia się na nim tylko chwilami, a ilość wypowiadanych przez niego kwestii jest jeszcze mniejsza niż w serialowym Wiedźminie. O Johnie Cenie i Dua Lipie nie ma nawet co wspominać, bo pojawią się jedynie w kilku scenach. A no i oczywiście na plakatach.

Zobacz również: Przesilenie zimowe — recenzja filmu. Nowy świąteczny klasyk

argylle. tajny szpieg
kadr z filmu

Podsumowując, Argylle. Tajny Szpieg doprawdy średnio wypada na wielkim ekranie. Ilość zwrotów akcji, kiczu i pchania fabuły na siłę jest zbyt duża, by w pełni cieszyć się seansem. Nawet końcowe momenty filmu czy scena po napisach, choć intrygujące, jeszcze bardziej komplikują fabułę. Jeśli jednak potrzebujecie obejrzeć coś głupiego w gronie znajomych uważam, że film ten świetnie się sprawdzi. Mimo wszystko polecam obejrzeć go w domu, gdy pojawi się na jakiejś dostępnej platformie niż wydawać na bilety do kina.

Źródło obrazka głównego: kadr z filmu 


INSTAGRAM
https://www.instagram.com/popkulturowcy.pl/

Plusy

  • Ciekawy początek filmu
  • Sam Rockwell i Henry Cavill
  • Kotek Alffie

Ocena

4.5 / 10

Minusy

  • Kiczowata akcja pełna nagłych zwrotów akcji
  • Absurdalny finał
  • Irytująca główna bohaterka
Katarzyna Florczak

Lubi pisać, czytać, czasem coś namaluje. Zdarza jej się oglądać serial do piątej nad ranem. Fanka starych kryminałów, spaghetti carbonara i zachodów słońca nad morzem.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze