W tych szacownych murach – recenzja książki. 12 twarzy Dark Academia

Czy mamy na stanie fanów Dark Academia? Z pewnością się jacyś znajdą. Cóż, ja sama nigdy do nich nie należałam, aczkolwiek W tych szacownych murach, które sobie dzisiaj omówimy, poddało to oświadczenie pod pewną wątpliwość.

W tych szacownych murach to urzekający i mroczny zbiór opowiadań napisany przez mistrzów gatunku Dark Academia (wśród nich Olivie Balke i M.L. Rio!). Mimo że charakteryzują się one podobną estetyką, każda z historii tworzy unikalny świat skrywający własne tajemnice. Bez względu na to, czy jesteś już wytrawnym znawcą i miłośnikiem nurtu Dark Academia, czy też dopiero zaczynasz swoją przygodę z jego mrocznymi klimatami, historie zebrane w tej antologii pozwolą ci zatracić się w intrygujących, niepokojących i rozpalających wyobraźnię światach prywatnych szkół i kampusów.

– opis wydawcy

Zobacz również: Uzdrowisko – recenzja książki. Mroczny chaos

Do antologii zbierających różnych autorów jestem na ogół nastawiona umiarkowanie pozytywnie – trudno mi wyobrazić sobie, by nie znalazło się w nich choć jedno dobre opowiadanie, które choć trochę wynagrodzi mi potencjalne niedomaganie pozostałych. Warto jednak zaznaczyć, iż zasada ta działa w dwie strony: równie trudno też znaleźć taką, w której nie ma ani sztuki kiepskiej historii. I tutaj W tych szacownych murach zaskoczyło mnie po raz pierwszy. Kiedy tak sobie myślę o całej dwunastce zawartych tu opowieści, to chyba żadnej z nich nie mogłabym nazwać słabą. Jedna czy dwie były po prostu okej; zdecydowaną większość określiłabym jako dobrą, naprawdę porządną literaturę. A między tym wszystkim trafiła mi się również nawet perełka, którą nie tylko świetnie mi się czytało, ale też dała mi niezłą dozę inspiracji.

Opowiadanie, o którym mowa, to Pies i Królik autorstwa Kelly Andrew. Sam zamysł historii wydaje się banalny, aczkolwiek pisarka zdołała tak dobrze sprzedać mi perspektywę głównego bohatera, iż weszłam weń z całym dobrodziejstwem inwentarza. Prosty? Jasne. Do przewidzenia? Pewnie tak. Ale wiecie co? Mam to gdzieś. Bawiłam się wyśmienicie. Nie będę Wam zdradzać, o czym konkretnie jest fabuła, aczkolwiek serdecznie polecam sprawdzić to osobiście. Tytuł ta historia ma dość niepozorny, jednak samej treści, przynajmniej moim zdaniem, zdecydowanie nie brak charakteru.

Zobacz również: Dom Pożądania – recenzja książki. Krew to życie?

Warto docenić tu także różnorodność tematyczną, jaką można odnotować pomiędzy tymi dwunastoma opowiadaniami. Choć wszystkie bardziej lub mniej ściśle trzymają się nurtu Dark Academia, nie ma tu miejsca na nudę – wykorzystanie tego motywu jest tutaj przerozmaite. Czasem rzecz dzieje się bezpośrednio na uniwerkach, innym razem ma je wręcz jedynie wspomniane. Romanse, kryminały, horrory, do wyboru, do koloru. Jedyne, co bym nieco zmieniła, to kolejność opowiadań w tomie. Trochę zbyt dużo pod rząd na samym początku książki skupia się przede wszystkim na wątkach romantycznych, co może stworzyć mylne wrażenie, iż cały zbiór będzie już tak wyglądał. Gdyby przeciąć je którąś z tych bardziej przygodowych opowieści, można by trochę podważyć ten złudny pierwszy wniosek.

Okładka W tych szacownych murach także przypadła mi do gustu. Prosta, ale klimatyczna, pasująca do tematu przewodniego tej antologii. Kwiatowy motyw w tle nie rzuca się w oczy przy pierwszym spojrzeniu, robi raczej za przyjemny detal urozmaicający mrok drugiego planu. Złotawa ramka na przodzie z kolei również dobrze do tego pasuje – choć zastanawiałam się, czy nie lepiej wyglądałaby nieco mniej „kreskówkowa” jej wersja, ostatecznie doszłam do wniosku, iż byłaby ona zbyt przekombinowana, najlepiej działa ona raczej właśnie w obecnej wersji. Dość dobrze dopasowano pod nią zresztą czcionkę, jaką wykonano tytuł, dzięki czemu wszystko ładnie się zgrywa. Dodatkowo na plus wliczam jeszcze pewien detal – tym razem treściowy – z tyłu oprawy: wyjaśnienie, czym Dark Academia tak właściwie jest. Osobiście, jako absolutna świeżynka w temacie, bardzo to doceniam.

Zobacz również: Carmilla – recenzja książki. Dracula nie był pierwszy

W ostatecznym rozrachunku W tych szacownych murach okazało się dla mnie niezwykle przyjemnym początkiem przygody z nurtem Dark Academia. Nigdy mnie jakoś szczególnie do niego nie ciągnęło, aczkolwiek te co bardziej horrorowe czy przygodowe opowieści z antologii skutecznie przekonały mnie, że chyba jednak warto. Nie trafiłam tutaj na ani sztukę kiepskiej historii; zamiast tego znalazłam garść perełek, które zostaną ze mną na dłużej. Serdecznie polecam tę pozycję wszystkim, który chcą spróbować swoich sił z Dark Academia. A jeśli chodzi o tych, którzy już zjedli na nim zęby – cóż, nie mogę mieć stuprocentowej pewności, ale myślę, że też się nie zawiedziecie.


W tych szacownych murach okładka

Autor: Zbiorowy; Marie O’Regan, Paul Kane (wybór i redakcja)
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska, Dariusz Żukowski, Jerzy Wołk-Łaniewski
Wydawca: Insignis
Premiera: 24 kwietnia 2024 r.
Oprawa: twarda
Stron: 400
Cena katalogowa: 54,99 zł


Powyższa recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Insignis. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Insignis)

Plusy

  • Wszystkie opowiadania trzymają co najmniej w porządku poziom
  • Różnorodność historii
  • Ładna oprawa

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Kolejność opowiadań można by lekko zmodyfikować
Patrycja Grylicka

Fanka Far Cry 5 oraz książek Stephena Kinga. Zna się na wszystkim po trochu i na niczym konkretnie, ale robi, co może, żeby w końcu to zmienić i się trochę ustatkować.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze