Na wyspie Umpli-Tumpli – recenzja komiksu. Powrót do dzieciństwa

Na wyspie Umpli-Tumpli zachwyca wydaniem i wciąż ma ten czar, który urzekł mnie lata temu. Zapraszam na swoisty powrót do dzieciństwa, a jeżeli jeszcze nie czytaliście, nie ma nad czym się zastanawiać – lepszego momentu zapewne już nie będzie.

Przygody na wyspie Umpli-Tumpli towarzyszyły mi podczas wczesnych lat szkolnych. Kiedy tylko dowiedziałem się, że Kultura Gniewu wydaje zbiorcze wydanie wszystkich komiksów z tego świata narysowanego przez Jerzego Wróblewskiego, to nie mogłem się powstrzymać i od razu zamówiłem preorder. Mogę już na samym wstępie zdradzić, że to był udany powrót do początków mojego czytelniczego hobby. W tym zbiorczym wydaniu znajdziemy opowieści: Nowa wyspa skarbów, Miasto z chmur, Kupcy z kosmosu, kolorowankę Umple-Tumple Comics Colour oraz Pojedynek czarodziejów. Do tego wydawnictwo w limitowanym nakładzie dodawało osobno do pokolorowania Umple-Tumple Comics Colour. Niby nic takiego, ale jak najbardziej na plus. W sam raz, żeby zachęcić dzieci do dodatkowej aktywności.

Zobacz także: Asteriks. Przygody Gala Asteriksa. Tom 1 – recenzja komiksu

Tym, którzy nie znają tych uroczych historii, postaram się nakreślić, co i jak. Bohaterami komiksów Mirosława Stecewicza i Jerzego Wróblewskiego są dzieci, które mają niesamowicie bogatą wyobraźnię. Funio, mała Ala, Ziózio, Oliwia, Straszydło Dydłoń i myszka Pigli w każdej kolejnej historii udowadniają, że nie można się z nimi nudzić. Wspólnie wyruszymy na poszukiwania skarbów czy spróbujemy uratować wyspę przed siną plagą. Lektura nieraz zaskoczy nas kreatywnymi pomysłami Mirosława Stecewicza oraz baśniowymi rysunkami Jerzego Wróblewskiego.

Na wyspie Umpli-Tumpli
kadr z komiksu

Jak już wspomniałem, komiks zachwyca wydaniem. Trzeba oddać Kulturze Gniewu, że porządnie doprowadzili temat do końca. Może to już mój sentyment, ale trzymając w dłoni ten tom, mam wrażenie, że to produkt premium. Istnieje też szansa, że wrażenie powoduje rozdźwięk z poprzednimi wydaniami Umpli-Tumpli w miękkiej oprawie. Dodatkowo kolory zostały nieco odświeżone, przez co są wyraźniejsze i bardziej żywe. Efekt potęguje papier, którego użyto. Po lekturze natomiast czeka na nas posłowie Macieja Jasińskiego przybliżające nam kulisy powstania dzieła i szkice postaci Jerzego Wróblewskiego. Bardzo przyjemny dodatek, który nieco dłużej zatrzymuje nas myślami przy tej cudownej wyspie.

Zobacz także: Dziki Robot – recenzja filmu. Cybermatka Natura

Przejdziemy płynnie zatem do pierwszego i jedynego minusa, który znalazłem. Są nim niektóre strony opowieści Kupcy z Kosmosu. Elementy, które się na nich znajdują, są wyraźnie podwojone i nachodzą na siebie. Najłatwiej będzie mi przyrównać to do efektu 3D jeszcze przed włożeniem okularów. Zdecydowanie jest coś nie tak. Trudno mi powiedzieć, czy to kwestia reedycji komiksu i samego wydania, czy ten problem pojawił się w oryginale. Stawiałbym na to pierwsze, ale nie mogę jednoznacznie tego stwierdzić, bo o ile Nową wyspę skarbówMiasto z chmur znałem bardzo dobrze, to z Kupcami z Kosmosu nie miałem wcześniej styczności. Jakby nie było, jest to jednak bardzo mały minus tak cudownego wydania.

Na wyspie Umpli-Tumpli
kadr z komiksu

Rysunki Jerzego Wróblewskiego nie straciły nic ze swojej magii. Wciąż są kreatywne i baśniowe, tak jak je zapamiętałem. Nie oszukujmy się jednak – do najbardziej szczegółowych nie należą, ale czy kogoś to obchodzi? Mnie na pewno nie. Pamiętajmy, że ten komiks przeznaczony jest głównie dla dzieci, a do tego został stworzony w 1988 roku (choć mimo to wcale nie najgorzej się zestarzał). Uwielbiam też, że rysunki Jerzego Wróblewskiego opierają się często na humorze sytuacyjnym, a emocje na twarzach bohaterów są doskonale przedstawione.

Zobacz także: Wolverine. Broń X – recenzja komiksu. Monumentalne dzieło

To, co mimo upływu lat również nadal się nie zestarzało, to pióro Mirosława Stecewicza. Autor licznych książek dla dzieci, a także blisko 20 tomików wierszy wiedział, w jaki sposób prowadzić narrację tak, aby była interesująca i wciągająca. Uwielbiałem jego Nową wyspę skarbówMiasto z chmur, a to, ile razy wypożyczałem je z biblioteki, wie tylko moja szkolna karta biblioteczna. W każdym razie przeczytałem oba zeszyty z kilkadziesiąt razy – tak bardzo je uwielbiałem. Cieszę się, że dzięki Kulturze Gniewu kultywowane jest wydawanie tak wartościowych komiksów dla dzieci. Do tego takich, które potrafią chwycić za serce i zostawić czytelnika z morałem. Jak się okazało po latach, mimo tego, że znałem je na pamięć, jako dorosły już czytelnik dostrzegłem więcej. Chociażby liczne odniesienia kulturowe czy znamię czasów, jakimi był zmierzch PRL-u w Polsce.

Na wyspie Umpli-Tumpli
kadr z komiksu

Na wyspie Umpli-Tumpli z całego serca polecę nie tylko tym, którzy pamiętają komiks z dzieciństwa, ale również rodzicom, którzy chcą zachęcić do tej formy prezentowania fabuły własne pociechy. Z całą odpowiedzialnością zapewniam, że jest to historia angażująca i wartościowa, a na dodatek z pięknymi rysunkami. To cudowne, że te opowieści mogą kształtować kolejne pokolenia.

Źródło grafiki głównej: okładka komiksu

Plusy

  • Znakomite wydanie
  • Ponadczasowe historyjki Mirosława Stecewicza
  • Urzekające ilustracje Jerzego Wróblewskiego

Ocena

8.5 / 10

Minusy

  • Niektóre strony Kupców z Przyszłości
Seweryn Kuk

Nałogowy kolekcjoner z ciągłym brakiem miejsca na swoje zbiory. Uwielbia mitologię nordycką, gry karciane i strategiczne. Aktualnie stara się nadrobić cały rynek komiksowy ubiegłego półwiecza. Enjoyer Sarniego Żniwa i Misji Kleopatry. Oba filmy widział ponad 50 razy.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze