Sprawiedliwość owiec – recenzja książki. Owcza perspektywa

W związku z niedawną premierą filmu Sprawiedliwość owiec na podstawie książki Leonie Swann o tym samym tytule, wydawnictwo Relacja dostarczyło na sklepowe półki wznowienie, kultowej już, powieści kryminalnej, gdzie rozwiązaniem zagadki morderstwa zajmują się owce.

Pierwszy raz Sprawiedliwość owiec czytałam wiele lat temu, jeszcze za szkolnych lat. Pamiętam, że książka bardzo mi podobała, a perspektywa owiec zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Doceniałam czarne poczucie humoru autorki, a sam pomysł był dla mnie niesamowicie nowatorski. Od tego czasu minęło jednak sporo czasu, a w tym roku w kinach pojawił się film Sprawiedliwość owiec z Hugh Jackmanem. Co tu dużo kryć – produkcja równie łatwo skradła moje serduszko. Co ciekawe, nie pamiętałam zbyt wiele z książki, ale podczas seansu bawiłam się świetnie. I tutaj następuje moment, w którym wróciłam do pierwowzoru literackiego i nagle wszystko poukładało mi się w głowie…

Zobacz również: Trauma – recenzja książki. Kto pierze dywany po trupach?

Zacznijmy przede wszystkim od tego, że film skierowany jest jednak do zdecydowanie młodszej widowni. Co za tym idzie – rozwiązanie zagadki morderstwa jest zupełnie inne niż w książce. Historia filmowa jest grzeczniejsza i pogodniejsza, chociaż muszę przyznać, że suspens został bardzo zgrabnie poprowadzony. Jednak to właśnie książka Leonie Swann jest prawdziwą perełką, bo nie ulega wątpliwości, że Sprawiedliwość owiec to prawdziwy ewenement na rynku. Nic dziwnego, że szybko odniosła międzynarodowy sukces i stała się współczesnym klasykiem. Wystarczy tylko pomyśleć, że sprawę morderstwa próbuje rozwiązać stado owiec. Zwierzęta nie znają większości ludzkich zwyczajów, nie rozumieją ich zachowań, a mimo wszystko stawiają sobie za cel zdemaskowanie sprawcy.

Sprawiedliwość owiec to prawdziwa jazda bez trzymanki. Owce dużo rozmyślają i rozważają, podsłuchują rozmowy ludzi, a czytelnik próbuje zrozumieć ten wszechobecny chaos. Leonie Swann świetnie oddała owczą mentalność. Zwierzaki rozumują na swój sposób, co często brzmi bardzo zabawnie. Dodatkowo ich rozmowy i rozmyślania są zazwyczaj przerywane działaniami czysto związanymi z instynktem: przerwa na zjedzenie czegoś czy szturchnięcie nosem owcy obok. Mimo, że wydają się bardzo infantylne i naiwne, to łatwo uwierzyć w ich tok rozumowania, który wydaje się czytelnikowi naturalny. Niemniej w powieść trzeba się wgryźć, bo momentami rozdziały wydają się nieco zbyt chaotyczne. Sama kilka razy pogubiłam się w historii i musiałam się wrócić o kilka stron.

Zobacz również: Dylematy kobiet pracujących – recenzja książki. Problemy, których nie widać

W Sprawiedliwości owiec Leonie Swann ukryła wiele ważnych tematów, rozważań oraz wartości. Powieść czyta się jednak bardzo lekko, cały czas z uśmiechem na ustach. Nie sposób nie polubić stada owiec, a co za tym idzie kibicujemy im w rozwiązaniu zagadki. Bawią nas momenty, w których analizują rozmowy ludzi, zwłaszcza te dla nas oczywiste, ale dla owiec zupełnie niezrozumiałe. W tym wszystkim nie zabrakło również miejsca na dywagacje odnośnie wiary, Boga czy po prostu życia i śmierci. Jednak cały czas motywem przewodnim jest poszukiwanie sprawiedliwości oraz zrozumienie czym ona właściwie jest. Bo i z tym owce mają problem, co jednak nie przeszkadza im beczeć co jakiś czas o sprawiedliwość.

O ile w filmie więcej jest akcji i działania, tak powieść skupia się na bardziej filozoficznym aspekcie. Więcej tutaj rozmów i przemyśleń, metafor czy historii z przeszłości. Zdecydowanie kulminacyjnym momentem jest wystąpienie stada w konkursie na najmądrzejszą owcę, w którym poprzez swój specyficzny performance próbują przekazać ludziom kto jest mordercom. Ich zachowanie, które już wcześniej zaniepokoiło niektóre osoby z miasteczka, stało się katalizatorem do ujawnienia prawdy. Smutnej dla czytelnika, ale całkowicie niezrozumiałej dla owiec.

Zobacz również: Czarne Morze – recenzja książki. Rzęsiste deszcze i zimne dreszcze

Nie mogłabym nie wspomnieć o tym jak wygląda nowe wydanie powieści. Sprawiedliwość owiec od wydawnictwa Relacje jest po prostu uroczą książką. Zieleń na okładce kojarzy się z trawą, którą ochoczo je nasze bohaterskie stado, na środku zaś znajduje się duża owca, rzucająca cień, na której ciele znajduje się napis Glenn Kill, co jest grą słowną związanym z miasteczkiem, w którym dzieje się akcja. Zaś na barwionych brzegach pojawiło się wiele małych owieczek (osobiście jestem zachwycona!), co wygląda wyjątkowo uroczo. Liczę na to, że już wkrótce w ofercie wydawnictwa pojawi się kontynuacja, czyli Triumf owiec, bo przyznam, że chętnie odświeżyłabym sobie dalsze przygody owczej ferajny.


Okładka książki Sprawiedliwość owiec
Okładka książki Sprawiedliwość owiec

Autor: Leonie Swann
Wydawca:
Wydawnictwo Relacje
Premiera:
6 maja 2026
Oprawa:
miękka
Stron:
384
Cena katalogowa:
49,90 zł


Fot. główna: materiały prasowe – kolaż (Wydawnictwo Relacje)

Plusy

  • Zabawna i intrygująca
  • Świetnie napisania owcza perspektywa
  • Wywołuje dużo przemyśleń i refleksji

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Momentami bardzo chaotyczna i łatwo się pogubić
Katarzyna Jarczak

Tiara przydzieliła ją do Slytherinu. Kocha kino skandynawskie, a w szczególności duńskie. Do tego stopnia, że postanowiła się nauczyć tego języka. Jej celem jest przeczytanie manifestu Dogme 95 w oryginale. Dzień bez obejrzenia filmu lub odcinka serialu uważa za stracony. Uwielbia festiwale filmowe. Uprawia pole dance, a od niedawna gra na perkusji. W wolnych chwilach czyta książki.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze