Szwedzki Wolf wraca z nową muzyką. Zespół wydał singiel Death Satellite, który zapowiada ich dziesiąty album. Hour Of The Wolf ukaże się 20 listopada 2026 roku.
Wolf nie zamierza podążać za aktualnymi trendami w ich muzyce. Zamiast tego zespół chce pozostać wierny brzmieniu, które rozwija od trzech dekad. Jak podkreśla wokalista i gitarzysta Niklas Stålvind, ma to szczególne znaczenie w czasach coraz większej obecności sztucznej inteligencji.
Zobacz również: Bogowie Polski. Szamani, megality i zapomniane słowiańskie bóstwa – recenzja książki. Co wiemy o przeszłości?
Hour Of The Wolf będzie dziesiątym albumem studyjnym Wolf. Na płycie znajdzie się dziewięć utworów:
- Death Satellite
- The Music of Erich Zann
- Walpurgis Night
- Streets of Necropolis
- Waltz Post-Mortem
- Hour of the Wolf
- Above the Fallen
- Doppelgänger
- Dirty Little Secret
Zobacz również: Noc oczyszczenia: Żegnaj Ameryko – recenzja filmu. Na zachodzie bez zmian
Historia zespołu sięga 1995 roku. Od początku Szwedzi czerpali inspiracje z klasyków gatunku. Wśród najważniejszych wpływów wymieniali między innymi Iron Maiden, Judas Priest oraz Accept. Choć klasyczny heavy metal w latach 90. nie należał do najpopularniejszych nurtów, Wolf konsekwentnie pozostali przy swoim stylu. W tej konwencji został nagrany również ich najnowszy album.
Hour Of The Wolf ma być albumem, którego najlepiej słuchać od początku do końca. Stålvind porównał nawet nową płytę do kasety magnetofonowej. Dziewięć utworów powinno tworzyć spójną całość, którą można odtworzyć ponownie zaraz po zakończeniu.
Równie dopracowana jest też oprawa graficzna. Okładkę Hour Of The Wolf stworzył Thomas Holm, znany między innymi z kultowych prac dla Mercyful Fate i King Diamond. Artysta ponownie wykorzystał tradycyjne malarstwo. Tym samym wizualna strona albumu również nawiązuje do filozofii zespołu, który stawia na autentyczność zamiast rozwiązań generowanych przez AI.

Zobacz również: Tylko jedna noc – recenzja filmu. Żenadometr wybuchnął
Hour Of The Wolf ukaże się w całości 20 listopada 2026 roku. Jeśli pozostałe utwory utrzymają poziom Death Satellite, fani tradycyjnego heavy metalu mogą otrzymać płytę wierną korzeniom Wolf.
fot główna: materiały prasowe

