PGA 2021 – jak przebiegło największe wydarzenie gamingowe podczas ostatków pandemii?

Po dwóch latach nieobecności eventów na Międzynarodowych Targach Poznańskich zawitało długo wyczekiwane PGA, czyli zlot miłośników wszelakich gier. Czy organizatorom udało się zagwarantować tak samo wysoki poziom oferowanych atrakcji co w poprzednich edycjach?

PGA, czyli Poznań Game Arena to największe w Polsce targi poświęcone grom komputerowym oraz rozrywce multimedialnej, które począwszy od 2004 roku odbywają się corocznie w październiku na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Początki zazwyczaj bywają trudne, a zwłaszcza tyczy się to organizacji wydarzeń na wielką skalę. Pierwszy event PGA połączono z Infosystem, czyli najstarszymi targami informatycznymi w Polsce. Do tej pory udało zorganizować się 14. edycji targów, a 15. edycja miała miejsce w zeszły weekend 22 – 24 października.

Obecny rok nie obfitował w wydarzenia poświęcone grom, a PGA idealnie potrafiło choć na weekend oderwać od szarej rzeczywistości. Na wejściu mieliśmy do zwiedzenia dwa pawilony, gdzie zazwyczaj było ich z sześć, co nie do końca mogło napawać optymizmem. Sama kwestia biletów nie została pozostawiona bez echa, bowiem na kilkanaście dni przed eventem cena biletów VIP została obniżona o prawie 80 procent. Było to spowodowane mniejszą ilością oferowanych atrakcji, które nie byłyby w stanie pokryć pierwotnej ceny za bilet VIP. Taka forma zorganizowanych targów nie odparła jednak od siebie tłumów gamerów, cosplayerów i fotografów, którzy licznie przybyli do Poznania.

Zobacz również: Back 4 Blood – recenzja gry. Ja chyba już w to grałem…

Dzięki ofercie tegorocznych targów mogliśmy uczestniczyć w Game Industry Conference, czyli w Zjeździe Twórców Gier, na którym fani z wielu dziedzin  IT mogli dowiedzieć się nowinek technologicznych. Przede wszystkim spotkania odegrały tutaj kluczową rolę, bo kto w końcu nie stęsknił się za rozmowami o zainteresowaniach z hobbystami. W Poznaniu mogliśmy także zobaczyć Arenę Gamingową, Paintballową czy Wystawową z mnóstwem pierdółek zdobiących półki naszych sypialni. Oprócz tego czekała na nas chociażby fanowska Wioska League of Legends ze ścianką do robienia zdjęć, wystawa ekstrawaganckich  modeli samochodów, a nawet olbrzymich traktorów!

Oczywiście nie zabrakło wystawców odpowiadających za dystrybucję gier komputerowych czy konsolowych. Furorę definitywnie zrobiły rozbudowane symulatory; czy to samochodowe albo kosmiczne, każdy mógł doświadczyć zupełnie nowej jakości podczas gry na nich. Mieliśmy okazję pograć w najnowsze premiery, chociażby Far Cry 6 od Ubisoft czy oglądać zażarte zmagania osób podczas pojedynków w Tekkena i Mortal Kombat 11. Kolejki do atrakcji były na tyle długie, że zdążyłam tylko przetestować jakąś strzelankę na wypasionym, podświetlanym setupie od Genesis. Gra na takim sprzęcie to sama przyjemność, gorzej jest jednak z czasem oczekiwania – ponad 40 minut na kilka minut gry.

W halach wypełnionych po brzegi stanowiskami do grania nie mogło zabraknąć cosplayer’ów w barwnych strojach. Reprezentowali oni swoje ulubione postaci z gier, książek czy komiksów, a to wszystko dopełnili zachowaniem charakterystycznym dla wybranych postaci. W sobotę miejsce miał konkurs organizowany przez markę Trovo, do którego mogła zgłosić się każda osoba wykonująca własnoręcznie stroje. Pomimo szybko ogłoszonego konkursu, zdążyła zebrać się na nim ponad dziesiątka utalentowanych uczestników. Nagroda główna w wysokości tysiąca złotych powędrowała w ręce Blinkcoscave wiernie ucharakteryzowanej na Jackie Welles’a z Cyberpunka.

Zobacz również: Metroid Dread – recenzja gry. Protoplasta metroidvanii powraca

Następnego dnia, równo w południe rozpoczął się główny konkurs cosplayowy na scenie głównej, który zgromadził ogromną rzeszę widowni. Nie mogłam przejść obok takiej okazji obojętnie i zdecydowałam się na wysłanie zgłoszenia do konkursu wraz ze strojem Star Guardian Soraki. Przy takich zgłoszeniach zawsze musimy zaprezentować grafiki referencyjne, zdjęcia ukazujące na nas ukończony strój oraz opisanie poszczególnych elementów, które wykonaliśmy. Niestety nie udało mi się zakwalifikować, jednak na osłodzenie wieczoru otrzymałam zaproszenie na dowolnie wybrany przeze mnie dzień targów.

Fot. Tłumy widzów tylko czekały, aby oglądać e-sportowe rozgrywki
Fot. Tłumy widzów tylko czekały, aby oglądać e-sportowe rozgrywki

W tym roku dostępna była jedna forma prezentacji – catwalk, który polegał na przejściu po scenie i jednoczesnym ukazaniu póz, mimiki czy gestów, z których rozpoznawalna jest nasza postać. Scenę w tym definitywnie zdominowało uniwersum Wiedźmina oraz League of Legends. Wystąpili między innymi lodowa łuczniczka Ashe, legendarny Star Guardian Urgot, a nawet sam Geralt z Rivii czy Cerys an Craite.

Zobacz również: Gran Turismo Sport DLC – poradnik dla nubów, leszczy i wafli

Całe przedsięwzięcie trwało ponad 2 godziny i zostało uroczyście zwieńczone rozdaniem statuetek oraz nagród od sponsora marki Genesis. Łącznie przyznano dwie nagrody główne w postaci foteli gamingowych oraz kilka wyróżnień dla osób, które nagrodzono najbardziej gromkimi brawami. Nagrodę za pierwsze miejsce otrzymała zwyciężczyni sobotniego konkursu od Trovo – Blinkcoscave w stroju Jackie Welles’a.

Fot. Zdjęcie kilku uczestników konkursu cosplay z portalu Głos Wielkopolski
Fot. Zdjęcie kilku uczestników konkursu cosplay z portalu Głos Wielkopolski

Konkurencja i poziom tegorocznych cosplay’ów był olbrzymie wysoki. Świadczy o tym chociażby fakt, że spośród prawie 50 zgłoszeń wybranych zostało tylko 25 uczestników. Mogę więc ze śmiałością stwierdzić, że nasz kraj będzie zyskiwał coraz większy rozgłos na arenie międzynarodowej dzięki nieziemsko uzdolnionym osobom.

Podsumowując, całe dwa dni spędzone na PGA były naprawdę dobrze spożytkowanym czasem. Jedyny zarzut, jaki stanowił dla mnie problem był fakt zagmatwanego sposobu przestrzegania oraz monitorowania zasad sanitarnych. Przez bramki wejściowe nie można było wejść bez maseczki, nawet jeśli byłeś osobą zaszczepioną. Jeśli zdarzyło się, że takowej nie posiadałeś – mogłeś dokupić ją w punkcie informacji za zacną sumę 10 złotych. Po dojściu na hale obecność maseczek praktycznie w ogóle nie była sprawdzana. Doceniam organizatorów, który włożyli ogrom trudu w organizację, jednak w praktyce pewne aspekty nie do końca przebiegły według pierwotnego planu.

Weronika Sweeleo Zator

Miłośniczka gier na konsole starszej generacji oraz komputerowych tytułów fantasy i RPGów. Po godzinach robiąca cosplaye postaci z popkultury, które wcale nie są tak mobilne jak przedstawiają je twórcy gier. Kofeina i poduszki z nadrukami anime waifu to moi wieczni sprzemierzeńcy („• ᴗ •„)

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze