Spider-Man – Historia Życia – recenzja komiksu. Ta opowieść będzie kultowa

Zastanawialiście się kiedyś co by było, gdyby Marvel przestał co chwilę tworzyć retcony i trzymał się cały czas jednej linii czasowej od lat sześćdziesiątych aż do teraz? Pewien duet spod szyldu Marvel Comics postanowił odpowiedzieć na to pytanie.

Spider-Man – Historia Życia można opisać w bardzo prosty sposób. Jest to bardzo ciekawa oraz poruszająca opowieść osadzona poza główną linią czasową Marvela, dzięki czemu Chip Zdarsky mógł popuścić swoją wodze fantazji i przedstawić nam naprawdę ciekawą alternatywną wizję wielu ważnych wydarzeń zarówno z życia Spider-Mana oraz całego uniwersum Marvela. Za stronę wizualną tej liczącej sześć zeszytów miniserii odpowiada Mark Bagley, którego możemy kojarzyć z serii Ultimate Spider-Man. Jego doświadczenie przedkłada się na jakość rysunków, które przypominają styl żywcem wyrwany z kultowej już serii o człowieku pająku z przełomu lat 2000-2011.

Zobacz Również: Plotkara 2021 – recenzja serialu. Jej buziaki mnie zemdliły

Spider-Man. Historia Życia

Przechodząc jednak do sedna tematu. Co wpływa na to, że zaprezentowane w tym komiksie podejście do świata Marvela działa? Moim zdaniem jest to zrozumienie dla charakteru postaci Petera Parkera i postawienie przed sobą pytania, czy na pewno wielką moc oraz odpowiedzialność należy postawić ponad swoich bliskich i swoje szczęście. Próba odpowiedzi na to pytanie zaowocowała historią z wysokiej półki, którą możemy postawić na równi takich opowieści jak Ostatnie łowy Kravena czy chociażby The Lost Years pochodzące z niesławnej sagi klonów, a sam autor pokazał, dlaczego zdobył nagrodę Eisnera aż trzykrotnie.

Sama historia tego komiksu rozgrywa się w kilku przedziałach czasowych, począwszy od lat 60-tych, a kończąc na roku 2019. Na przestrzeni dekad opisujących życie Petera Parkera jesteśmy świadkami między innymi takich historii jak chociażby znane z kart komiksów Ostatnie łowy Kravena, Narodziny Venoma, czy Wojna Domowa pomiędzy Kapitanem Ameryką i Tonym Starkiem. Szczególnie ta ostatnia wersja wydarzeń przedstawiona w tym uniwersum zdaje się mieć nieco głębsze podejście do konfliktu Rogersa i Starka. Nie ukrywam, że bardzo chętnie przeczytałbym nieco bardziej rozwinięte wersję niektórych alternatywnych wydarzeń takich jak wyżej wspomina Wojna domowa lub Superior Spider-Man.

Zobacz również: Armada, tom 1 – recenzja komiksu. Ten wspaniały świat kosmicznych oper

Spider-Man. Historia Życia

Przechodzimy tym samym do największej moim zdaniem wady tego komiksu. Bardzo dużo wątków wygląda, jakby zostało napisane pośpiesznie i potraktowane zostały bardzo po macoszemu. Widać to chociażby między innymi przy historii o narodzinach Venoma, która nieco różni się od tego, co widzieliśmy w głównej linii czasowej Marvela. Jednak wydaje się to być spowodowane dość niską ilością zeszytów wchodzących w skład serii. Jest to dolegliwość, na którą cierpi każda miniseria.

Jednakże mimo mojego zachwytu nowym podejściem do znanych już rozdziałów życia Petera Parkera, komiks nie składa się tylko i wyłącznie z tego. Motywem przewodnim całej historii jest odpowiedzialność, która niczym zmora ciągle ściga naszego bohatera, przez co ten toczy niekończącą się wojnę przede wszystkim z samym sobą. Konflikt, który za każdym razem przegrywa, a my jako czytelnicy jesteśmy świadkami tego, co się dzieje za każdym razem, kiedy zakłada maskę. Sposób narracji młodego i momentami wręcz naiwnie idealistycznego bohatera w pierwszych dekadach jego kariery jest czymś, czego od czasów Ultimate Spider-Mana mi brakowało.

Zobacz również: Poranek ściętych głów, tom 1 – recenzja mangi. Klasyka na miarę twórczości Tezuki i Kurosawy?

Spider-Man. Historia Życia
Foto. Okładka alternatywna do Spider-Man life story #3 autorstwa Aco.

Nie jest to jednak kalka starej i oklepanej narracji Bendisa, a wręcz przeciwnie. Moim zdaniem to naprawdę całkiem ciekawie napisana wersja młodego bohatera dostosowana do lat 60-tych czy 70-tych, w których ten naiwny okres jego życia miał miejsce. Z każdą kolejną dekadą jego podejście się zmienia, a my stajemy się świadkami jego powolnej zmiany w zmęczonego życiem starca. Nie mogę wspomnieć również o dialogach, które wpasowują się bardzo dobrze w ton historii. Szczególnie, jeśli rozmawiamy o dyskusjach między Peterem a Mary Jane, które momentami potrafią być naprawdę poruszające.

Tak naprawdę mógłbym rozmawiać o Spider-Man – Historia Życia bardzo długo, ale wszystko sprowadza się do prostej parafrazy słów redaktorów z portalu Comic Book Revolution: Chip Zdarsky i Mark Bagley stworzyli coś naprawdę wyjątkowego. Nieważne czy na mitologii Spider-Mana zjedliście zęby, czy znacie tę postać jedynie z filmów – ten komiks to rzecz, którą z dumą można postawić na regale pośród innych kultowych dzieł Marvela.

Plusy

  • Interesująca interpretacja rozległej mitologii Spider-Mana
  • Całkiem ciekawie przedstawiono postacie starzejące się równolegle z czytelnikami
  • Bardzo przyzwoita oprawa graficzna oraz duży plus za dobrą konkluzję tej absurdalnej sagi klonów

Ocena

8 / 10

Minusy

  • Historie zdają się być niekiedy napisane po łebkach, byleby zamknąć rozdział w życiu Parkera
Piotr Płażewski

Powiedz mi co lubisz, a ja Ci powiem czemu nie masz gustu.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze