Świat Mitów. Orfeusz i Eurydyka. Demeter i Persefona – recenzja komiksu

Luc Ferry powraca z kolejnym tomem z serii Świat Mitów. Orfeusz i Eurydyka. Demeter i Persefona niestety jednak zawodzi.

Nie mam tu na myśli fabuły czy też warstwy wizualnej. Opowieści o bóstwach znanej od wieków trudno cokolwiek zarzucić. Ma morał, napięcie, rozbudowany wątek romantyczny, a zarazem także i tragiczny. Nie brakuje jej niczego, by stworzyć z niej pogłębioną, pełną zwrotów akcji powieść graficzną. Niestety zamiast tego otrzymujemy poszarpaną, pisaną na kolanie historyjkę, która z komiksową narracją nie ma praktycznie nic wspólnego. Jest mi przykro, że muszę ocenić tę pozycję tak nisko, jednak po obiecującym i obszernym Heraklesie, poprzeczka zdawała się wisieć nieco wyżej.

Zobacz również: Świat Mitów. Tezeusz i Minotaur. – recenzja komiksu

Zacznijmy od początku. Demeter i Persefona. Nie trzeba chyba zbyt szczegółowo przytaczać treści tej opowieści, zna ją praktycznie każdy. Zeus oddaje piękną półboginię Hadesowi. Nie zgadza się na to jej matka, która buntuje się przeciwko bogom i światu. Kompromisem ma być częściowe uwolnienie Persefony, która podzieli swój żywot na osiem miesięcy ziemskich oraz cztery miesiące w królestwie umarłych. Sama historia zdaje się umożliwiać wiele zwrotów akcji, podbudowanie napięcia i chociaż próbę zgłębienia uczuć bohaterów.

orfeusz i eurydyka. demeter i persefona
Fot. strona z komiksu Orfeusz i Eurydyka. Demeter i Persefona

 

Tu jednak dostajemy, niczym z liścia, garścią suchych faktów, które mają nam kolejno nakreślać fabułę. Nie ma w tym żadnych uczuć czy nawet konstrukcji fabularnej, która mogłaby zachęcić czytelnika do dalszej lektury. Przypomina to nieco opracowanie szkolne, które moglibyśmy znaleźć w podręcznikach do języka polskiego. Ba! Samo tekstowe objaśnienie na końcu tomu jest bardziej obszerne i wartościowe niż jego główna część. Ten element serii zawsze zbiera u mnie pochwały i również teraz nie zmieniam zdania w tej kwestii.

Zobacz również: Świat Mitów. Edyp. – recenzja komiksu

Co do Orfeusza i Eurydyki – w tej opowieści zostajemy nagle wrzuceni w wir wydarzeń, które są mocno chaotyczne. W zasadzie wcale nie czuć powiązania pomiędzy obiema historiami zawartymi w tym tomie. To zupełnie burzy formę narracji i nie pozwala nam wczuć się w wydarzenia. Orfeusz traci ukochaną i, targany pustką w sercu, wyrusza na wyprawę do piekieł. Ma ona na celu przywrócić Eurydykę do żywych. Jak to w mitach bywa, nie jest to, rzecz jasna, łatwe. Cała eskapada w komiksie natomiast zajmuje zaledwie trzy strony. Dopiero z opracowania dowiedziałem się, że przez to ominął mnie między innymi pojedynek z Hydrą, który zdecydowano się w komiksie pominąć. Bohater bez trudu przedostaje się do króla umarłych, co ostatecznie likwiduje i tak już nikłe napięcie. A z ucieczką z Tartaru sprawa wygląda jeszcze gorzej. Przez skrótowość narracji zamiast tragicznego bohatera na skraju szaleństwa z cierpienia otrzymujemy idiotę.

Orfeusz i Eurydyka. Demeter i Persefona
Fot. strona z komiksu Orfeusz i Eurydyka. Demeter i Persefona

Sama warstwa wizualna z kolei wypada przyzwoicie. Nigdy w tej serii zresztą na nią nie narzekałem, choć brakuje mi tu nieco mroku. Większość historii wypada tu dość cukierkowo. Teoretycznie można by próbować usprawiedliwić to tym, że twórcy kierują mity w formie komiksów do dzieci, ale ukazana nieraz nagość zdecydowanie temu przeczy.

Zobacz również: Świat Mitów. Herakles – recenzja komiksu. Wcale nie Disney

Podsumowując, jestem mocno zawiedziony. Tom, który kosztuje czterdzieści pięć złotych bez grosza przeczytałem w całości w zaledwie pół godziny. I nie miałbym tej drobnej objętości aż tak za złe, gdyby nawet tak niedługi czas nie został kompletnie zmarnowany przez miałką zawartość.

Powyższa recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Egmont.
Źródło obrazka wyróżniającego: Egmont

Plusy

  • Opracowanie tekstu

Ocena

2 / 10

Minusy

  • Płytki scenariusz
  • Za krótki
  • Nudny
Jakub Kwiatkowski

Grafik i ilustrator, który stara się z tego żyć. Jak to w życiu studenta, bywa różnie, więc z miłości do popkultury przekładam też swoje wrażenia na teksty.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze