All in. Serce ze szkła – recenzja książki. Odliczajmy chwile, nie minuty

Czasami jest tak, że przeczytana książka zostaje z nami na dłużej. Nie inaczej jest w przypadku All In. Serce ze szkła.

Przyznam szczerze – nie miałam specjalnych oczekiwań w stosunku do najnowszej powieści Emmy Scott. Okładka zapowiadała mi raczej kryminał, niż romans. Jednakże po opisie już wiedziałam, że się myliłam. Nie napawał mnie on jednak jakąś specjalną nadzieją na wyjątkową historię. Ot, dziewczyna z problemami spotyka samotnego chłopaka. To nie czas na związek ale uczucie jest silniejsze. Powodem, dla którego zdecydowałam się na przeczytanie All In. Serce ze szkła to informacja, że w tej opowieści nie ma niczego udawanego. Żadnych oklepanych motywów jak hate-to-love czy fake relationship. Postanowiłam więc dać jej szansę i przekroczyła ona moje najśmielsze oczekiwania.

Zobacz także: Desire or defense – recenzja książki. Miłość zmienia wszystko

Na początek wrażenie zrobił na mnie skład książki. Przed pierwszym rozdziałem znajdziemy playlistę z piosenkami oddającymi klimat historii. Kolejną rzeczą, którą doceniłam już po zakończeniu lektury jest podział na części – bardzo przemyślany, podążający za rozwojem relacji bohaterów. Dodatkowym atutem są cytaty na początku każdego z trzech segmentów, oddające charakter tego, co nas czeka. 

All In. Serce ze szkła opowiada historię Kacey, rockmanki, która nigdy nie czuła, że jest kochana, oraz Jonah – śmiertelnie chorego artysty. Poznali się, gdy dziewczyna sięgnęła dna, a chłopak postanowił jej pomóc. Pod wpływem spotkania oboje decydują się wyjść ze swojej strefy komfortu i dać szansę zarówno ich relacji, jak i nowemu życiu.

Zobacz także: Orlando – moja polityczna biografia – recenzja filmu. Jeden z wielu

All In. Serce ze szkła
Materiały prasowe wydawnictwa Must Read

W trakcie czytania nie czułam jakoś specjalnie, że jest to coś poza po prostu ładną historią. Relacja bohaterów rozwijała się absurdalnie szybko, chociaż to też ze względu na świadomość bohaterów, że nie mają dużo czasu. Zakochują się w sobie i idą w to mimo przeciwności losu. Kończąc jednak zrozumiałam, ile przemyśleń dała mi ta niepozorna lektura. 

Tak naprawdę to opowieść o strachu, upływającym czasie i podejmowaniu ryzyka. Książka jest pełna pięknych myśli, które potrafią zakotwiczyć się w głowie na dłużej. Głównym przesłaniem, które wyniosłam z lektury, jest to, aby spojrzeć na czas nie poprzez minuty, godziny czy chociażby miesiące, a przez pryzmat nieskończoności chwil. Pokazało mi to, jak zmieniając podejście mogę dodać trochę magii do własnego życia. 

Zobacz także: To, co chcemy zostawić za sobą – recenzja książki

To też historia o relacjach rodzinnych i przyjaźniach. Jonah jest otoczony ludźmi, którzy go kochają, jednak on część z nich odpycha, nie chcąc ich zranić. Kacey z kolei nigdy nie doświadczyła bezwarunkowej miłości rodzicielskiej, a nigdzie nie mieszkała na tyle długo, by nawiązać przyjaźnie. Jej pragnienie bycia kochaną pokazuje Jonah, że czasem mimo strachu warto kogoś do siebie dopuścić. 

All In. Serce ze szkła to z pozoru zwykły wyciskacz łez. Wchodząc jednak głębiej w tę historię i dając sobie czas na jej przemyślenie okazuje się, że niesie ona ze sobą bardzo dużo wartości. Nie jest to typowa wattpadowa powieść young adult, a piękna historia dwojga ludzi, którzy pokazują nam jak w najgorszym momencie życia odnaleźć szczęście. 


All In

Autor: Emma Scott
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Okładka: Radosław Stępniak
Wydawca: Must Read
Premiera: 13 marca 2024 r.
Stron: 383

Powyższa recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Must Read.
Grafika główna: materiały promocyjne – kolaż

Plusy

  • Książka daje dużo przemyśleń
  • Wzruszająca historia
  • Dużo pięknych sentencji

Ocena

8.5 / 10

Minusy

  • Historia rozwija się zbyt szybko
  • Sama w sobie fabuła nie jest niczym szczególnym
Julia Stolpa

Z popkulturą związana od małego. Mól książkowy lubiący wyzwania, chociaż największym jest chyba pisanie o samej sobie

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze