Zakazana biblioteka. Czarownica Zora. Tom II to kolejne spotkanie z odrobinę zbuntowaną nastolatką. Kontynuacja jej przygód okazuje się coraz mroczniejsza…
Pozbawiona czarodziejskich mocy Zora nie daje za wygraną i znajduje potajemny sposób na ichodzyskanie. Sytuacja staje się skomplikowana. Zora nie tylko musi udawać całkiem zwyczajnąuczennicę w szkole, ale także odgrywać rolę przykładnej wnuczki w domu. Jednak nie porzuca planów zostania czarownicą, a to wcale nie będzie takie proste. Niektóre sekrety są bowiem bardzo pilnie strzeżone. Przed Zorą zaskakująca i niebezpieczna misja… W świecie bez zaklęć i magicznych eliksirów Zora poznaje, czym jest przyjaźń, potrzeba niezależności, złośliwe docinki ze strony kolegów i… pierwsza miłość. Jednak wszystkie nowe doświadczenia mają też swoją cenę, której Zora nie jest gotowa zapłacić. Tą ceną jest magia.
Zobacz również: Czarownica Zora. Tom 1. Czarownica idzie do szkoły – recenzja komiksu

Dla przypomnienia: w pierwszym tomie poznaliśmy Zorę i jej babcię, które uciekły z rodzinnych okolic przed polowaniem na czarownice. Nadopiekuńcza seniorka rodu postanowiła chronić 12-latkę za wszelką cenę i odebrała jej magię, a tym samym autonomię. Przed Zorą stoi otworem nowy świat i szkoła z jej wyzwaniami, a w tym dyskusyjna kadra pedagogiczna. Żyć, nie umierać. Zadziorna dziewczyna jednak szybko znajduje sposób, dzięki któremu może robić, co chce. Jak udaje się jej to podwójne życie? Zapraszam do recenzji Zakazanej biblioteki.
Podczas gdy Tom I Czarownica idzie do szkoły był bardzo cukierkową, lekką propozycją o zadziornej dziewczynie, Zakazana biblioteka otwiera czytelnika na mroczniejszą część historii, a mianowicie nacisk pada na polowania na czarownice i koszmary, które przeżywa Zora, a które związane są ze wspomnieniami o ucieczce. Tę zmianę klimatu wspiera kolorystyka, która w Tomie II stała się bardziej zróżnicowana, przełamana ciemnymi, zgaszonymi barwami. Mamy również ciąg dalszy napięć pokoleniowych, które jednak zbyt szybko się rozwiązują, w czego efekcie babka Zory diametralnie zmienia zdanie na temat przyszłości młodej czarownicy. Na szczególną uwagę zasługuje nieoczekiwane nawiązanie do biblijnych ewangelistów. Drugi tom dotyka problematyki odkrywania siebie i jeszcze głębszego poszukiwania kobiecej genealogii. Męscy bohaterowie (jak na razie) nie odgrywają większej roli w ciągu fabularnym i muszę przyznać, że w odbiorze panowie są bardzo papierowi i pozbawieni jakiejkolwiek głębi.
Zobacz również: Kto chce być Żydem? – recenzja spektaklu

Czytając, byłam bardzo szczęśliwa, że autorzy jak dotąd darowali sobie większe rozwijanie wątku romantycznego, który uważam za zbędny i nieco infantylny. Tutaj został on tylko delikatnie zaznaczony. Bałam się, że Zora zostanie owładnięta miłosną obsesją jak np. Fretka z animowanego serialu Fineasz i Ferb. Oczywiście pokazane relacje i to, jak Zora je zawiera i utrzymuje, dużo mówią o jej postaci, jednak nie jest to wątek, który jest istotny dla rozwoju fabuły – ot, taki ozdobnik. Ciekawie zmienia się dynamika między Zorą a jej koleżanką Olgą, która w części Czarownica idzie do szkoły zdawała się o wiele ostrzejszą, dominującą postacią. Tymczasem, wraz z rozwojem ich znajomości, tą nieustraszoną kobietą czynu jest Zora, której udaje się podporządkować sobie starszą dziewczynę i namówić ją do swoich pomysłów.
Zakazana biblioteka jest również o wiele bardziej treściwa, mimo tej samej liczby stron. W dodatku Magiczna Księga Zory tym razem otrzymała rozszerzone informacje na temat postaci tworzących TMCK, czyli Towarzystwo Miłośniczek Ciastek z Kremem, którego działanie pokazuje, że nie wszystko w komiksie jest takim, jak nam się początkowo wydaje. Inne ciekawostki to: tekst o Nicolasie Flamelu, symbolika czarnego kota, czy krótka ściąga na temat astronomicznego Krwawego Księżyca. Jak w przypadku poprzedniego tomu część składającą się na właściwy komiks oceniam bardzo dobrze, chociaż czasami trudno stwierdzić, które z podawanych informacji bazują na wiedzy historycznej, a które zostały wyssane z palca i stworzone przez bogatą wyobraźnię autorek.
Zobacz również: The Prison Healer. Złota klatka – recenzja książki. Zgodnie z przewidywaniami


Autor: Judith Peignen, Ariane Delrieu
Tłumaczenie: Ernest Kacperski
Okładka: Ariane Delrieu
Wydawca: Egmont
Premiera: 28 sierpnia 2024 r.
Oprawa: twarda
Stron: 56
Cena katalogowa: 44,99 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)

