Na zachodzie bez zmian
I wojna światowa ukazana od wewnątrz, oczami 18-letniego żołnierza pchanego patriotycznymi pobudkami. Romantyczny, owiany chwałą obraz wojny rozwiewa się, gdy Paul trafia w molstrom mordu, otoczony hałasem wybuchów i krzyków bólu, widokiem krwi i rozerwanych kończyn, zapachem przerażenia i śmierci. Na zachodzie bez zmian to realistyczne kino wojenne, które przenosi widza na pole bitwy, przybliżając obraz cierpienia, jakie spotkało walczących. Wstrząsające kino antywojenne, które odczuwa się każdym zmysłem. Po napisach końcowych w głowie widza pozostaje ciężar refleksji, z którymi niełatwo się uporać.
Miłość i potwory
Apokalipsa w luźnym wydaniu. Ziemię skolonizowały potwory, a grupy ocalałych przebywają w kryjówkach. Młody mężczyzna wyrusza na poszukiwania dziewczyny, w której bujał się siedem lat wcześniej. Będzie musiał przetrwać w świecie krwiożerczych bestii, zmutowanych żab i trzymetrowych ślimaków, stanowiąc pierwszą pozycję w menu większości z nich. Miłość i potwory to zabawa konwencją postapo w uroczym i niegłupim wydaniu. To może nie najwybitniejsze dzieło Netflixa, funduje jednak świetną rozrywkę.
El Camino
El Camino to powrót do serialu Breaking Bad po 6 latach. Jesse Pinkman konfrontuje się ze swoją przeszłością, próbując przetrawić traumy i powrócić do życia. El Camino to przepełnione emocjami zwieńczenie historii jednej z najciekawszych i najbardziej skomplikowanych postaci serialowych w kinematografii. „El Camino” to w dosłownym tłumaczeniu „droga”, o tym też traktuje film: o ciężkiej drodze, jaką przebył bohater, o zmianach, jakie w nim zaszły, o błędach, których nie da się naprawić. Dla fanów Breaking Bad tytuł konieczny.
Bielmo
Mroczny, gęsty klimat, ponury nastrój udzielający się widzowi, fenomenalna oprawa wizualna. Bielmo to uczta dla koneserów kina, powolna, melancholijna podróż przywołująca atmosferę klasycznych opowieści grozy z XIX i XX wieku. Ciekawą, acz nie wybitną fabułę nadrabia obłędną scenografią, kostiumami i kolorystyką: mroźny błękit toczy na ekranie walkę z ciepłą, żółtą barwą. By poczuć magię Bielma, trzeba nastroić się na powolną narrację i kosztować film powoli, delektując się każdym kęsem.
Proces siódemki z Chicago
Dramat sądowy inspirowany faktycznym procesem, w którym na ławie oskarżonych zasiadli uczestnicy pokojowego marszu przeciwko wojnie w Wietnamie. Ważny i ponadczasowy temat niesprawiedliwości, korupcji i niekompetencji w sądownictwie, który nie dotyczy tylko Ameryki. Film szokuje i wywołuje frustrację, szczególnie zaś irytuje fakt, iż wszystkie wydarzenia miały miejsce naprawdę. Kolejny na tej liście wartościowy film, którego szkoda nie znać.
